Malachitowa słona kostka

Moderator: Opiekun_Forum

Awatar użytkownika
Graff
Administrator
Posty: 1443
Rejestracja: 15 listopada 2012, 20:20
Płeć: On
Lokalizacja: Częstochowa - Północ
Dziękowano: 6 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Graff » 03 maja 2020, 12:48

Witam,

Z ciekawszych rzeczy, które się zadziały w moim malutkim solankowym świecie:

- w czwartek błazenek (ten agresor) znalazł nowy dom a to miejsce przyszedł malutki jego odpowiednik.
Ku zdziwieniu ten , który pozostał (czarny) nie atakował nowego przybysza i praktycznie po godzinie oba błazenki zaczęły pływać obok siebie . Nie jest to jeszcze miłość ale nie ma agresji, która wcześniej była. Ewidentnie agresorem był błazenek "pomarańczowy" - Amphiprion ocellaris. Teraz mam nadzieję nie będzie już zbędnej agresji. Przynajmniej na razie nie ma i cieszy mnie to bardzo.

- pozbyłem się też zielonego glonu "nitki". Niestety w tak małym zbiorniku ciężko o coś co by to kosiło , jadło a glon się rozrastał.Oczywiście rwałem, czyściłem szczoteczką do zębów skałę - ale potem i tak powracał.
Spróbowałem więc ostateczności-chemia. Podałem jedna dawkę leku Fluconazole. Od 3 tygodni nie ma śladu po "nitce" - w końcu mam czyściutką skałę. To co jeśli nawet by próbowało urosnąć wytną ślimaki - bo one tak naprawdę głodują. Jednak po skale i po szybach grasują - w dzień i w nocy więc chyba jest ok.

To tyle ze zmian. Tym razem na lepsze .
8-)


Path of the Dark Side...
Awatar użytkownika
Graff
Administrator
Posty: 1443
Rejestracja: 15 listopada 2012, 20:20
Płeć: On
Lokalizacja: Częstochowa - Północ
Dziękowano: 6 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Graff » 31 maja 2020, 13:10

Witam,

Z dziennika pokładowego,

Minął prawie miesiąc od ostatniego wpisu.
Więc trochę informacji.
Jestem zadowolony ze zmiany soli na Red Sea Salt- ładnie trzyma parametry , korale zadowolone, balling ciągle podawany.
Glon nitkowy który miałem od kilkunastu miesięcy zniknął bez śladu po użyciu tak pisałem w poście wyżej i się nie odradza wiec w końcu skała czyściutka i z tego się cieszę niezmiernie.
Mały błazenek już się na dobre zadomowił, pływa sobie spokojnie i nie jest atakowany przez większego współtowarzysza.
Pływają obok siebie i luzik :)

Przywędrował też nowy zoanthus - tym razem zwą go Lord of the Ring - od zawsze mi się podobał - nie jest to jakieś "premium" ale cieszy moje oko.
To tyle na razie.

P.S.
Podziękowania dla Przemka za konserwację i przegląd dolewki.
Dzięki wielkie z!
Załączniki
IMG_7553.JPG
Path of the Dark Side...

Wróć do „Galeria małych mórz i oceanów”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość