Malachitowa słona kostka

Moderator: Opiekun_Forum

Awatar użytkownika
Graff
Administrator
Posty: 1369
Rejestracja: 15 listopada 2012, 20:20
Płeć: On
Lokalizacja: Częstochowa - Północ
Dziękowano: 6 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Graff » 28 października 2017, 13:44

Dawno już nie pisałem.
Bo w zasadzie nic się nie działo do momentu wyjazdu urlopowego.
Żeby nie było ,że tak pięknie jest....musiało kiedyś to nastąpić.
Otóż pod koniec września nastąpiła u mnie w końcu długo wyczekiwana przerwa urlopowa.
Nie było nas w domu i oba akwaria zostały zostawione tylko do karmienia mojemu kuzynowi.
Oczywiście aby nie było jak kiedyś to przeczyta-nie ma tu ni kszty winy jego :lol:
Nie jest akwarystą ani słodkowodnym ani tym bardziej słonowodnym.Został przeszkolony co i jak ma tylko dawkować podczas naszej nieobecności.
Ze słodkim nic się nie zadziało bo to zbiornik "stary" i ustabilizowany ale z morskim.... O/,
No cóż...jak wszedłem tylko do domu to od razu do kostki.Nie widziałem nawet skały tak szyby zarosły a oczom mym ukazał się obraz cyjano-dino razem wzięty i jeszcze do tego długie brązowe glony nitkowate :( .
Od razu na szybko porządki - podmiana większa, odsysanie tego co można , i wyrywanie glonów.
Zaciemniłem na 2 pełne dni i całkowicie zmniejszyłem świecenie- teraz stopniowo znowu dokładam mocy.
Porcja bakterii razy dwa i czekanie na efekty.
Teraz jest już znacznie lepiej, glony prawie odeszły -jest tylko taki mały meszek białawy na skale tzn dochodzę do wniosku, że je dość mocno podmęczyłem i teraz tylko delikatnie wyrywam to co pozostało.
Na cyjano oczywiście chemiclean.
Spadło tez bardzo mocno KH - podbijam sodą aby było powyżej 8
Z koralami na razie dobrze - tylko zoa się prawie wszystkie pozamykały i są obrażone na mnie bb/
Co dalej- nie wiem...wszystko się okaże ale idzie ku lepszemu.
Tak naprawdę to mój pierwszy tak poważny atak plag :-ss

Pozdrawiam
Piotr


Path of the Dark Side...
Awatar użytkownika
Big daddy
Administrator
Posty: 5272
Rejestracja: 15 listopada 2012, 16:05
Płeć: On
Lokalizacja: Wyrazów
Dziękowano: 10 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Big daddy » 28 października 2017, 19:49

Dobrze, że szybko wychodzi na prostą :)
Jak to mówią pańskie oko konia tuczy. Brakło nadzoru i klops. Przy słony każdy urlop to niezły stres i kłopot.
Taka sobie 112 tka
Obrazek

Jesteśmy dziećmi dopóki boimy się nocy.
Stajemy się dorośli kiedy zaczynamy obawiać się dnia...

507676023 Przemek
Awatar użytkownika
Graff
Administrator
Posty: 1369
Rejestracja: 15 listopada 2012, 20:20
Płeć: On
Lokalizacja: Częstochowa - Północ
Dziękowano: 6 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Graff » 06 listopada 2017, 18:15

Witam,

Znalazłem chyba też małą przyczynę , która to mogła spowodować mały sajgon u mnie.
Otóż po zrobieniu już wszystkich możliwych testów i sprawdzeniu wszystkiego co tylko było możliwe została mi do zdiagnozowania woda RODI.
Otóż z filtra wychodziła normalna - tzn 0000 na TDS-ie.
Ale nie badałem nigdy wody znajdującej się w baniaku i służącej jako dolewka.Tzn raz to zrobiłem jak po raz pierwszy zalałem baniak. Wtedy było ok- 0000 na TDS-ie.
Jako , że już miałem tam mniej niż połowę postanowiłem zalać do pełna i zmierzyłem wartości- otóż niestety było 0003!
Czyli wlewając wodę czystą RODI do pełna i mając wynik 0003 to ile musiało być tam przed wlaniem???
Tego nie zmierzyłem ale w takim razie wychodzi niezły kosmos bo mogło tam być i nawet coś koło 0008...
Czy mogło to być przyczyną??? Tego nie wiem ale już wiem ,że koniecznie muszę mierzyć wartość wody w baniaku do dolewki bo to ,że uzupełniam wartością 0000 to nie znaczy ,że taką samą tam zastanę.
I teraz pytanie do Ciebie Big - bo miałeś kiedyś też baniak na dolewkę- badałeś tam wartości???
Bo może wszystkie Twoje poprzednie plagi też wynikały z tego , że nie dolewało wody o odpowiednich wartościach czyli 0000?

Terasz wzmagam czujność i już mierzę nie tylko wodę wychodzącą z filtra RODI ale też w baniaku na dolewkę...

Ogólnie jest do przodu...wszystko powoli odpuszcza - ale jak to u Entów....idzie bardzo powoli co mnie średnio cieszy bb/

Pozdrawiam
Piotr
Path of the Dark Side...
Awatar użytkownika
Big daddy
Administrator
Posty: 5272
Rejestracja: 15 listopada 2012, 16:05
Płeć: On
Lokalizacja: Wyrazów
Dziękowano: 10 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Big daddy » 06 listopada 2017, 21:11

WIesz co, różnie. Czasem mam tam 000 A czasem zdarzy się kilka jednostek. Zależy ile stoi woda, tym się raczej nie przyjmuje, pies zjadł mi zakrętkę od baniaka to może czasem jakiś kurz, czy coś e tym stylu się dostanie i pokazuje to na tdsie.
Raczej kontroluje wodę po di i jak coś pokazuje wymieniam żywicę.
Problemów z krzemianami nie miałem to nie sprawdzam tego jakoś często.
U nas raczej glony takie zielone coś co porasta skałę.
Z ponad różnej obserwacji wynika, że to wina skały.
Chyba nie była dobrej jakości. Wyłazi z niej to przy sprzyjających warunkach co by nie robił, a np na tej nowej marco rocks glonów nie ma.
Taka sobie 112 tka
Obrazek

Jesteśmy dziećmi dopóki boimy się nocy.
Stajemy się dorośli kiedy zaczynamy obawiać się dnia...

507676023 Przemek
Awatar użytkownika
Graff
Administrator
Posty: 1369
Rejestracja: 15 listopada 2012, 20:20
Płeć: On
Lokalizacja: Częstochowa - Północ
Dziękowano: 6 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Graff » 27 grudnia 2018, 13:11

Witam,
Długo nic nie pisałem….i już w takim razie nadrabiam zaległości.
Będzie długo …. bo i duże braki więc jak ktoś nie ma czasu to niech odpuści bb/

Kostka ma już 25 miesięcy - czyli jakby nie było już ponad 2 lata...

Na początek wiadomość , która nie wszystkich ucieszy – kostka żyje i ma się dobrze :)

Ale po kolei – bo jednak od ostatniego wpisu minęło sporo czasu - ponad rok a nawet nie wiem kiedy ten czas upłynął.
Na początku – co się działo i co się zmieniło. Ze zmian jeśli chodzi o obsadę – nowe mieszkanie znalazł sobie ukwiał Quadri – bo jednak jego przebieżki choć nie za częste ale jednak dawały się znać koralom bo szedł jak czołg parząc wszystko jak leci. Wraz z ukwiałem oczywiście odszedł krabik porcelanka – bo on bez ukwiału żyć nie może…. Nowy domek otrzymał też szorstnik –jest piękny ale nie do tego litrażu.
Ze zmian może powiem też trochę o soli-startowałem na AF Reef Salt – i w pierwszym pudełku 5 kg nie było problemów- wszystkie parametry jak na nowy zbiorniczek po okresie dojrzewania były trzymane i naprawdę złego słowa powiedzieć nie mogłem…No więc kupiłem drugi pojemniczek – również 5 kg. I się zaczęło…ni stąd wszystko zaczęło się psuć – parametry szły po testach saliferta w kosmos – Mg zszedł mi do poziomu 1100…kh tez rozchwiane. Więc postanowiłem zrobić badania świeżo rozrobionej solanki – i tu się wszystko wyjaśniło – kh- 6,5….Mg – 1100….Ca-340. Oczywiście ze słoikiem wody poszedłem zbadać to jeszcze raz do znajomego – bo oczywiście mogło się okazać, że testy mam walnięte. Ale okazało się najgorsze co mogło być….Niestety ta partia soli była walnięta i stąd braki przyrostów i niezbyt dobra kondycja zbiorniczka. Ale co mnie nie zabiło to wzmocniło- nauczka zarówno dla mnie jak i dla czytających-po prostu trzeba koniecznie zaraz po otwarciu nowego pojemnika z solą zrobić pomiar gotowej solanki – jeśli jest jak na opakowaniu to możemy być pewni , że uzupełniamy tym czym powinniśmy. I dodam jeszcze , że tak niskie parametry nie były spowodowane konsumpcją – co potwierdziło zbadanie nowo rozrobionej solanki. Oczywiście mogłem reklamować i powiem szczerze , że pewnie bym wygrał ale cóż mi po tym…. Ja użyłem już ponad połowę soli w pojemniku i dostałbym nowy pojemnik…tylko czy o to chodzi ???
Zacząłem się rozglądać i czytać o solach dostępnych na rynku. Tutaj dopuszczę się reklamy innego portalu ( bo akurat warto ) i otóż na http://www.reefhub.pl Pan Bartłomiej Stańczyk zrobił testy najpopularniejszych soli z rozbiciem na reakcje chemiczne. Lektura obowiązkowa dla każdego morszczaka , który ma już solniczkę lub zamierza ją mieć. Gorąco polecam!

Poczytałem , ogarnąłem temat i wybór padł na sól Tropic Marin Pro – Reef. Sól sprawdzona , marka dobra….i w sumie podaję już 3 opakowanie tej soli i nic się nie dzieje niepokojącego. Sól trzyma ładnie parametry , nadaje się do wszystkich korali – choć na miękkie trochę za silna ale już do osady LPS i SPS nada się jak znalazł. Ale doradzał nikomu nie będę…dobór soli to temat rzeka….
Teraz co dalej się zmieniło…wyleciał w z kaskady FZN-3 odpieniacz. Po wielomiesięcznych obserwacjach doszedłem do wniosku , że nie jest potrzebny i na spływach kaskady wystarczy owata eco by zbierała syfek. Owate wymieniam co 4 – max 7 dni. Im większa obsada tym częściej musimy ją wymieniać. Przy dużej obsadzie nawet wskazane jest co 2 dzień. Mnie na razie to nie grozi.
Ze zbiornika wyleciał też piach. Oczywiście operacja nie polegała by w jednym czasie na raz odessać wszystko tylko systematycznie przy podmianach tyle ile było można zostało odessane. Jednak piasek w tak małych zbiornikach to samo zło…gdy nie można wpuścić dość sporej ilości ślimaków kopiących, rozgwiazd, wężowideł lub choćby babek kopiących…

Świetnie sprawdza się dolewka zrobiona przez Big Daddiego z wyjściem na chłodzące wiatraki , bez których w upalne dni nie ma szans na utrzymanie temperatury 25 – 26 stopni. Przemku – dziękowałem już nie raz i będę to robił ilekroć będę mógł – jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI!

Powoli zacząłem się zastanawiać nad obsadą….Na miękkich nie zamierzałem pozostawać i po skończonym dojrzewaniu nadszedł czas by się zastanowić co dalej….
LPS są fajne a i SPS mnie pociągają…także LPS na pewno …. i ?
Co do SPS to mało jest tak małych litraży z tymi zwierzakami w Polsce a co dopiero w Częstochowie ….A więc decyzja zapadła…spróbuję :shock:
Powoli , aczkolwiek systematycznie zostały dokładane malutkie szczepki SPS … zacząłem od Seriatopory Caliendrum Fluo. W między czasie oglądałem też wszelakiego rodzaju Montipory ale mnie jednak nie urzekły jakoś za bardzo….
Więc postanowiono – idziemy w Seriatopory i Stylophory! 8-)
Oczywiście zdaję sobie sprawę , że to proste SPS , ale w Acropory nie zamierzam iść choć aby nie było , że się nie da… ale o tym później :roll:
Niby proste SPS ale potrzeba stabilnych warunków , stabilnego kh….No i się zaczęło…
W miarę dokładania zwierzaków (bo oczywiście nie na raz wszystko) robienie testów a w szczególności kh i Ca stało się normą i robiłem prawie codziennie. A skoro wprowadziłem SPS-y to kh zaczęło mi spadać i spadać…i rozpocząłem suplementację minerałów opartą na metodzie Ballinga. Można powiedzieć , że cotygodniowa podmiana powinna wystarczać w tak małym litrażu aby zapotrzebowanie było utrzymywane…otóż u mnie po podmianie już na 2-3 dzień po podmianie nie było śladu. Wszystko skonsumowane więc metodą Ballinga bez udziwnień i tą standardową składającą się z roztworów kH, Ca, Mg i SBS (sól bez soli). Leję tak jak Pan Balling przykazał – wszystkie roztwory po równo. U mnie na dzień dzisiejszy wychodzi po 5 ml każdego z roztworów. Oczywiście po pierwsze to szczepki, po drugie światła jest tam na tyle aby nie było mega wzrostu i łamania korali wychodzących ze zbiornika lecz by wszystko rosło powolutku a moje ręce jak najmniej lądowały w zbiorniku…

Miałem jeszcze jeden problem….Mianowicie ze skały rosły mi zielone glony nitkowate. Jeśli na początku to norma bo na starcie prawie wszyscy tak mają –w mniejszej lub większej ilości to u mnie nadal się to pojawiało…Z mojej obserwacji wynika ,że to wina skały …. Big też pisał , że z jednaj mu wyrastało a z drugiej nic a nic. Jednak w dużych zbiornikach to nie problem bo jest sporo osobników , które nawet przygłodzone zabiorą się za zieleninę to w małym zbiorniku jest problem. Ryb jedzących glony nie ma, krewetek nie ma , ślimaki niby są ale jak już to zjedzą malutkie źdźbła … Trzeba było coś zaradzić…i takim sposobem trafił do mnie Krab Percnon Gibbesi. Skoro krab porcelanka wyleciał z ukwiałem to trzeba było ubytek uzupełnić – naprawdę super krabik i robi dobrą robotę jeśli chodzi o glony nitkowe. Z innymi plagami nie mam do czynienia. Po wakacjach gdy mnie nie było 2 tygodnie i znów akwarium zostało na barkach kuzyna parametry trochę spadły za bardzo i pojawiło się cyjano ale jedna dawka chemiclean + szybka podmiana + podniesienie parametrów i utrzymanie na stałym poziomie i po problemie. Aiptasi nie mam , i nawet nie wiem jak to coś wygląda na żywo….U mnie strzeże tego cały czas od początku Krewetka Kuekenthali. Valonia też była widziana zaraz na początku i potem już słuch o niej zaginął. Co do tych glonów nitkowatych to na początku myślałem , że to Debresia i już prawie się załamałem bo widziałem zbiorniki zaatakowane przez ten glon i nawet restarty zbiorników były konieczne…. Z mikro plag mogę tylko powiedzieć , że mam trochę ślimaków osiadłych…nie jest ich jakoś dużo aczkolwiek są widoczne…

No i znów mam 2 błazenki….Był Mikołaj i mój synek tak bardzo prosił Mikołaja o drugiego , że znów jest ich dwoje. Oczywiście zdaje sobie sprawę , że to zbyt małe akwarium na te 2 rybki ale trzeba sobie powiedzieć szczerze – wszystkie ryby morskie mają za małe akwaria do ich bytowania …więc jeśli ktoś jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem…..no chyba ,że ktoś w 600l chce mieć parkę błazenków…
Z obsady wymienić mogę jeszcze krabika czerwononogiego – Paguristes Cadenati. Fajny malutki krabik robiący prace porządkowe.
Na czas walki w glonami nitkowatymi trafił też do mnie jeżowiec – Diadema. Ale to tylko na chwilę by wykosić to co się da w jak najszybszym czasie ale to tylko pobyt tymczasowy i jego los jest już przesądzony i wyleci ze zbiornika. Zresztą on tez jest jak czołg – idzie i wszystko przesuwa , zrzuca …ale jest bardzo pożyteczny na glony.
Z LPS pojawiły się u mnie 2 szczepki - Acanthastrea Lordhowensis – na razie czują się dobrze ale to w miarę nowe osobniki u mnie bo trafiły po wakacjach….Czas pokarze czy naprawdę będzie im dobrze. Oby tak było.

Było trochę przydługo bo i trochę spraw było do przedstawienia a i okres od ostatniego postu był dość znaczny.
Kogo zanudziłem…przepraszam….Jeśli komuś pomoże to co napisałem to dla mnie będzie największa satysfakcja….

Osada na ta chwilę:
-Seriatopora Guttatus
-Stylophora Pistillata Milka
-Stylophora Subseriata
-Seriatopora Bird of Paradise
-Seriatopora Caliendrum Fluo
-Seriatopora Hystrix Red
-Seriatopora Hystrix Green
-Seriatopora Caliendrum Mint
-Pocillopora Damicornis Green
-Pocillopora Damicornis Pink
-Echinopora
-Blastomussa Wellsi
-Duncamopsammia Axifuga
-Euphilia – sztuk 2
-Acanthastrea lordhowensis – sztuk 2
-Duża kolonia Zoanthus + 2 mniejsze po kilka polipów
-Capnella
-Pseudogorgonia
-Pavona cactus
-Briareum ultra green fluo (oczywiście na osobnej skale)
-Briareum nie fluo :), (na tylnej szybie)
-Acropora Formosa – tak , tak…..jest!

Parametry:
Kh- 7,7
Ca – 430
Mg – 1360
Po4 – niewykrywalne testem saliferta
No3 – 2
Zasolenie- 1.026

Teraz zdjęcia malachitowej słonej kostki….:)Niestety …. Zdjęcia nie oddają tego co widać na żywo…. Może ktoś kiedyś zawita z lustrzanką to zrobi jakieś zdjęcia…powiedzmy zadowalające.

Pozdrawiam
Piotr
Załączniki
DSCF8801.JPG
DSCF8805.JPG
DSCF8807.JPG
DSCF8818.JPG
DSCF8822.JPG
DSCF8824.JPG
DSCF8826.JPG
DSCF8829.JPG
P1130229.JPG
P1130231.JPG
Path of the Dark Side...
Awatar użytkownika
sibelius
Użytkownik
Posty: 587
Rejestracja: 19 marca 2013, 18:30
Płeć: On
Lokalizacja: Wieś pod Łazami
Dziękowano: 8 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: sibelius » 27 grudnia 2018, 20:14

Kolale piękne, ale gdzie w całości?
Szkoda piasku, osobiście nie podobają mi się morskie na gołej szybie, ale mnie nie bierzemy pod uwagę, tylko korale.
Awatar użytkownika
Graff
Administrator
Posty: 1369
Rejestracja: 15 listopada 2012, 20:20
Płeć: On
Lokalizacja: Częstochowa - Północ
Dziękowano: 6 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Graff » 28 grudnia 2018, 16:13

Hej.
Dzięki Paweł.
Ano piasku szkoda .... był przez chwile pomysł aby zastąpić takim "grysem" koralowym ale to też w sumie upadło bo jakoś mi się nie spodobało.
Piasek tak jak powiedziałem wcześniej....jeśli nie jest odpowiednio "ruszany" to zbiera się tam cały syf, który zacznie się uwalniać do toni i mamy kłopot gotowy...także nie było wyjścia.

W poprzednim poście zapomniałem jeszcze dodać dwóch zwierzaków, które posiadam :
-Stylophora Rainbow
-Caulastrea Green

Widząc listę można powiedzieć, że strasznie dużo tego wszystkiego...w sumie i tak i nie.
Bo lista faktycznie zrobiła się długa ale ja mam "szczepeczki".... niektóre zwierzaki mają góra po 3 cm długości....

Teraz trochę zdjęć z telefonu....chyba lepsze niż ze starego aparatu...
No i całość :?

Pozdrawiam
Piotr
Załączniki
IMG_1341.JPG
IMG_1344.JPG
IMG_1345.JPG
IMG_1346.JPG
IMG_1347.JPG
IMG_1350.JPG
IMG_1357.JPG
IMG_1340.JPG
Path of the Dark Side...
Awatar użytkownika
sibelius
Użytkownik
Posty: 587
Rejestracja: 19 marca 2013, 18:30
Płeć: On
Lokalizacja: Wieś pod Łazami
Dziękowano: 8 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: sibelius » 28 grudnia 2018, 20:02

Dopiero na zbiorczym widać, ileś tego nadźgał :) Ładne, ale z piaskiem było na pewno ładniejsze. A miejsce dla babki by się nie znalazło? Z krewetką symbiotyczną? Wiem, że aranż będzie wtedy co dzień inny, ale fajne są - mam słodkowodną namiastkę i też co dzień kopie.
Awatar użytkownika
Graff
Administrator
Posty: 1369
Rejestracja: 15 listopada 2012, 20:20
Płeć: On
Lokalizacja: Częstochowa - Północ
Dziękowano: 6 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Graff » 29 grudnia 2018, 14:35

Cześć
Paweł....ja wiem , że z piaskiem było ładniejsze ... zresztą jak startowałem to takie było założenie - aby on tam był- inaczej startowałbym od razu bez piasku...
Jednak zawsze są jakieś priorytety....Babka z krewetką symbiotyczną była brana pod uwagę jakiś rok temu...
Zacząłem oglądać zbiorniki na necie - oczywiście te niewielkich rozmiarów... i po pierwsze - to co już napisałeś, aranż co dzień inny a po drugie jak dla mnie ważniejsze- nic albo prawie nic nie mogłoby stać właśnie na tym piasku.Bo albo byłoby poprzewracane albo wręcz zasypane....widziałem już kolonie zoanthusów zakopane prawie w całości....bo babka pracowała.
Więc owszem - piasek mógłby być ale nic na nim nie mogłoby stać i wszystkie korale na skale.
Ta opcja nie wchodziła w grę....bo za mały litraż....zobacz ile u mnie zwierzaków na dnie stoi.
No i koło się zamyka....
Path of the Dark Side...
Awatar użytkownika
Big daddy
Administrator
Posty: 5272
Rejestracja: 15 listopada 2012, 16:05
Płeć: On
Lokalizacja: Wyrazów
Dziękowano: 10 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Big daddy » 08 stycznia 2019, 21:55

Ło aleś się rozpisał :)
Fajne korale i widać, że im dobrze o acany się nie martw to twarde korale coś o tym wiem :(
O babci można zapomnieć nawet w większym baniaku jeśli mamy trochę korali. Nasza była grzeczna, nie kopała bardzo, a i tak wszystko do jednej trzeciej wysokości cierpiało. Co jakiś czas wyplywala wyżej i puszczała piasek, który spadał nas korale. Nie były zadowolone, my też. Niestety akwarium morskie jest sztuką kompromisu. Nie można mieć wszystkiego, choć można próbować, ale i tak zawsze z czegoś trzeba zrezygnować.
Cieszę się, że sprzęt chodzi, gratuluję fajniej banieczki.
Kurczę też by trzeba coś u nas napisać, tylko co?
Taka sobie 112 tka
Obrazek

Jesteśmy dziećmi dopóki boimy się nocy.
Stajemy się dorośli kiedy zaczynamy obawiać się dnia...

507676023 Przemek
tomek62
Wolontariusz Aqua Jura
Posty: 471
Rejestracja: 04 stycznia 2014, 20:11
Płeć: On
Lokalizacja: Zawiercie
Has thanked: 1 raz
Dziękowano: 27 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: tomek62 » 09 stycznia 2019, 06:18

No właśnie Przemku, skoro sam się wywołałeś do tablicy...
Czekam i nie tylko ja na aktualizację fotospami, przemyślenia etc. A wracając Doo tematu, Piotrze, kostka mimo, że bez piachu broni się kolorami korali. Brawo.
Tomek
Awatar użytkownika
Graff
Administrator
Posty: 1369
Rejestracja: 15 listopada 2012, 20:20
Płeć: On
Lokalizacja: Częstochowa - Północ
Dziękowano: 6 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Graff » 12 stycznia 2019, 15:16

Hej
Dzięki Przemku i Tomku za ciepłe słowa :ymhug:
Jest dokładnie tak jak pisze Big - morskie to sztuka kompromisu - a jeszcze gdy nie ma się odpowiedniego litrażu to już w ogóle trzeba się porządnie nagłowić co i jak , i z kim i z czym... :lol:
Najważniejsze , że jakoś pomalutku ogarnąłem temat i już nie jestem "świeży" choć nadal amator... bb/

Cieszy mnie jeszcze jedna sprawa - i to bardzo....że wszystko ogarnąłem prawie sam. Oczywiście zaraz po zalaniu było parę telefonów do Kodiego (bo wtedy miał jeszcze morskie) ale to nie było na zasadzie "wiszenia" na telefonie i czekaniu na instrukcje co i jak ma zrobić...
Było i jest nadal tak jak pisałem w pierwszym poście w tym temacie- słownik na kolanach i reefcentral lub reef2reef.

Oczywiście , że jak się tylko spotkam czy z Bigiem czy z Ripem czy z Norbim czy też z kimkolwiek kto miał lub ma morskie to wymieniamy doświadczenia ale ja już nie jestem "słuchaczem" tylko mogę się wypowiedzieć co się działo u mnie, jak wyglądały zmiany, jak wyglądały reakcje i ogólnie co się działo lub co się dzieje gdy robię tak lub gdy dozuję to i owo.
Oczywiście nadal z pokorą podchodzę do tematu bo zdaję sobie sprawę , że jeszcze daleka droga przede mną.

Wracając do meritum...
Pisałem ostatnio o jeżowcu - no i został eksterminowany ze zbiornika.
Ale wszystkim nam się jakoś smutno zrobiło bez niego i najprawdopodobniej za tydzień wróci do "siebie" :)
Tylko , że będę zmuszony już kleić korale na klej dwuskładnikowy aby mój czołg nie zrzucił ich ze skały.
Poza tym jak się dowiedziałem to ten jeżowiec nie jest dostępny w handlu w ogóle - wiec tym bardziej skłaniamy się ku temu by został....

Wrzucam fotkę jeżowca i jedno zdjęcie "makro" z telefonu.

P.s
Big wrzucaj co u Ciebie....i jak coś to może będę na coś chętny - np na Sunny D. :D lub Papaye , którą mi właśnie jeżowiec zjadł co gołej skały :-ss

Pozdrawiam
Piotr
Załączniki
IMG_1462.JPG
IMG_1370.JPG
Path of the Dark Side...
Awatar użytkownika
Big daddy
Administrator
Posty: 5272
Rejestracja: 15 listopada 2012, 16:05
Płeć: On
Lokalizacja: Wyrazów
Dziękowano: 10 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Big daddy » 12 stycznia 2019, 15:28

Widzę za mamy podobne odczucia co do jeżyka :)
Na początku też się jeżyłem, może trochę się bałem w sumie nie wiem czego, może co innego ale jakoś mi diadema na nie pasowała. Jak już znalazła się w akwarium to jakaś taka sympatię wzbudza, mimo że czasem rzeczywiście kroczy jak słoń :)
Mieliśmy nawet dwie w pewnym momencie, ale jedna została zamieniona za ołówka który jest fajny, tylko że praktycznie go nie widać w dzień.
Teraz uwaga suchar:
Jaki list najdroższy pokarm diademy?
Papaya :)
U nas też wszystko zezarły, choć Kamila konstruowała jakiś klatki i zabezpieczenia :)
Mojer akwarium to zgliszcza, nie ma już ani jednego zoasa :(
W dodatku chyba już nie będzie bo brzydal zaczął je pałaszować z zamiłowaniem. Coś tam chcieliśmy dołożyć, ale to był moment...
Taka sobie 112 tka
Obrazek

Jesteśmy dziećmi dopóki boimy się nocy.
Stajemy się dorośli kiedy zaczynamy obawiać się dnia...

507676023 Przemek
Awatar użytkownika
Graff
Administrator
Posty: 1369
Rejestracja: 15 listopada 2012, 20:20
Płeć: On
Lokalizacja: Częstochowa - Północ
Dziękowano: 6 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Graff » 13 stycznia 2019, 15:19

Chyba trochę przesadzasz z tymi zgliszczami....
Jak znam życie to nie jest aż tak źle...
A co się stało z tymi wszystkimi zoa? Przecież mieliście ich nawet sporo....wszystkie brzydal zeżarł?
Path of the Dark Side...
Awatar użytkownika
Big daddy
Administrator
Posty: 5272
Rejestracja: 15 listopada 2012, 16:05
Płeć: On
Lokalizacja: Wyrazów
Dziękowano: 10 razy
Status: Offline

Re: Malachitowa słona kostka

Postautor: Big daddy » 13 stycznia 2019, 23:08

Nie wiem co się stało, zniknęły :)
Taka sobie 112 tka
Obrazek

Jesteśmy dziećmi dopóki boimy się nocy.
Stajemy się dorośli kiedy zaczynamy obawiać się dnia...

507676023 Przemek

Wróć do „Galeria małych mórz i oceanów”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości